sssss

Zawód pracownika ochrony nie zwalnia z myślenia - analiza i ocena pewnej bezmyślnej interwencji

Chyba każdy, kto w dzieciństwie był miłośnikiem komiksów, choć raz słyszał o Johnym Stormie vel Human Torch, który poprzez napromieniowanie kosmiczną energią posiadł specjalną moc, a swoim wyglądem przypominał ludzką pochodnię. Podczas derbów Dolnego Śląska (WKS Śląsk Wrocław - KGHM Zagłębie Lubin), uczestnicy imprezy mogli na własne oczy ujrzeć prawdziwą Ludzką Pochodnię, nie był to jednak Johny Storm, ani żaden psychofan, który do Johnego próbował się upodobnić. Był to kibic, który w wyniku bezmyślnej interwencji członka służby porządkowej na moment stanął w płomieniach...

 

kibic w ogniu

Foto: Sebastian Borowski / newspix.pl

Prewencja...

Od samego początku mecz ten był zaklasyfikowany jako impreza podwyższonego ryzyka, tak więc można było wcześniej przewidzieć, że w trakcie tej imprezy może dojść do jakiś incydentów i zapobiec im chociażby poprzez prewencyjne zamkinięcie sektora gości na to spotkanie - jak to zrobił wojewoda wielkopolski przed spotkaniem Lecha Poznań z Wisłą Kraków, jakie odbyło się dzień wcześniej.

Bezmyślna interwencja.

W trakcie dopingu kibice Zagłębia użyli pirotechniki, której posiadanie w czasie trwania imprezy masowej jest przestępstwem. Wtem na trybunie pojawili się członkowie służb organizatora. Gdy w pewnej chwili fan Zagłębia wszedł na przęsło "klatki" gości i zaczął wymachiwać odpaloną racą, jeden z porządkowych podszedł do przęsła i w skutek użycia środka przymusu bezpośredniego w postaci gazu łzawiącego, siedzącego na płocie kibica, na chwilę zmienił w żywą pochodnię. Kibic spadł, płomień zgasł. Na szczęście nic mu się nie stało. Paradoksem tej sytuacji jest to, że przed poparzeniem twarzy uchroniła go prawdopodobnie zabroniona kominiarka...

Czy słusznie?

Jeśli ów pracownik najpierw ostrzegł kibica, a następnie wydał mu polecenie porządkowe wzywające do zachowania zgodnego z prawem to bezsprzecznym faktem jest to, że użycie środka przymusu bezpośredniego było słuszne, ponieważ docelowo takie środki służą m. in. egzekwowaniu zachowań zgodnych z prawem i regulaminem imprezy masowej/obiektu. Z kolei zaniechanie działania w sytuacji kiedy na członkach służb organizatora imprezy spoczywa obowiązek podjęcia interwencji wiąże się z poniesieniem przez nich konsekwencji z tytułu art. 58 ustawy o BIM. Od zawsze rodzi to dylematy: "działać czy nie działać?".

Dyspozycja przełożonego czy "wolna amerykanka"?

Członek służby porządkowej podjął działanie - nie do końca wiadomo czy taką dyspozycję otrzymał od swojego Dowódcy, czy też postanowił stać się bohaterem (a raczej antybohaterem) tego meczu - i nie bacząc zupełnie na konsekwencje (które w tej sytuacji były do przewidzenia), naraził uczestnika imprezy masowej na utratę zdrowia lub nawet życia. A przecież mógł opóźnić interwencję przynajmniej do czasu kiedy raca się wypali...

Czarny scenariusz.

Idąc dalej, konsekwencją tej interwencji mogło być to, że żywy doping mógł przerodzić się w nieszczęście, a następnie we wrogą agresję, a to z kolei skończyłoby się konfrontacją fizyczną fanów (możliwe nawet, że obu drużyn) z członkami służb organizatora czy nawet z policją.

Instrumentalnie? A może intuicyjnie?

Mimo tego, że kibic ewidentnie złamał prawo to samo wymachiwanie racą nie stwarzało większego zagrożenia. Zresztą zupełnie nic nie wskazywało na to, aby kibic chciał nią rzucić. Dlatego uważam, że działanie podjęte przez porządkowego w tej sytuacji było całkowicie instrumentalne i dalece nierozważne. Zabrakło intuicji i szacowania ryzyka, jednak tego powinno się uczyć na etapie szkoleniowym. Jak to się mówi: "zawód pracownika ochrony nie zwalnia z myślenia".

Ocena i wnioski.

Tak więc poraz kolejny skłaniam się ku stwierdzeniu, iż poziom wyszkolenia służb organizatora jest niedostateczny, aby zapewnić odpowiedni poziom bezpieczeństwa w trakcie trwania imprezy masowej. Ponadto do zabezpieczenia imprez masowych wykorzystywane są niekiedy niewłasciwe środki, tudzież niektóre są zupełnie pomijane i nie jest to tylko winą podmiotów zabezpieczających imprezy masowe czy widzimisię organizatorów takich widowisk, ale także ustawodawców.

 Na koniec chciałbym tylko pokazać jak z pirotechniką radzą sobie służby na czeskich stadionach... ;)

Podziel się tym tekstem na:

Submit to FacebookSubmit to Google BookmarksSubmit to TwitterSubmit to LinkedIn

Komentarze   

 
+6 # fubo 2014-04-28 20:53
Zastanawia mnie jedna rzecz - nikt nie podjął tematu: kibic siedzi na wysokim płocie, może nawet nie mieć tej racy i pracownik służby porządkowej używa wobec niego gazu. Kibic spada głową w dół z wysokości dobrych 2 metrów i mamy ofiarę śmiertelną.. kto wtedy za to odpowiada? Czy ktoś w ogóle o tym pomyślał?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # Bartosz 2014-04-28 21:02
Poniekąd wynika to z 5 akapitu, bo stąd właśnie "czarny scenariusz" jaki założyłem w 6 akapicie... gdyż ten kibic prędzej zabiłby się uderzając głową o beton aniżeli został poparzony ze skutkiem śmiertelnym tudzież spalony.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+18 # Perdurabo 2014-04-30 11:03
Nie ważne kto odpowiada, wiemy kto na tym zyskuje - społeczeństwo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # Sław 2014-04-30 11:15
Na pewno on o tym nie pomyślał...
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # mateusz 2014-05-01 08:25
Jakby tam nie wlaz to nie mial by z czego spasc. Takze wjna kibica
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+39 # Kaska 2014-04-29 06:28
to kibice są bezmyślni dobrze wiedzą ze na stadionach obowiązuje zakaz używania pirotechniki to po co to robią? gdyby nie miał racy w ręku pracownik ochrony nie podszedł by i nie dostał by gazem
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Tomasz 2014-04-30 17:17
po co? po CHWDP i po idee, których znaczenia nie rozumieją (honor itd)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # rzułf 2014-04-29 07:35
Autor tego artykułu dość rzetelnie podszedł do tematu, gratuluję ;)
Na stronie OIM na Facebooku pojawiła się informacja, jakoby decyzja o użyciu gazu miała zostać wydana w centrum dowodzenia. Otóż niekoniecznie. Warto wiedzieć, że żółwie dostają inne radia do komunikacji między sobą i tylko ich dowódcy mają radia, poprzez które mogą nawiązać komunikację z control roomem, tj. z kierownikami ds. bezpieczeństwa, z szefem ochrony i z kierownikami poszczególnych odcinków. W czasie tego incydentu nie było żadnej decyzji z control roomu o użyciu gazu, była natomiast decyzja o przygotowaniu gaśnic.
Ja zakładam, że winę za zdarzenie ponosi albo nieodpowiedzial ny dowódca grup szturmowych, albo sam pracownik ochrony, który samowolnie użył tego gazu.
W ogóle nie było takiego rozkazu "z góry", jak przekazują to niektóre źródła.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # mateusz 2014-05-04 18:22
Chyba autor tego komentarza pracuje w Impelu, a może nawet w centrum dowodzenia? :-*
Cytuję rzułf:
Autor tego artykułu dość rzetelnie podszedł do tematu, gratuluję ;)
Na stronie OIM na Facebooku pojawiła się informacja, jakoby decyzja o użyciu gazu miała zostać wydana w centrum dowodzenia. Otóż niekoniecznie. Warto wiedzieć, że żółwie dostają inne radia do komunikacji między sobą i tylko ich dowódcy mają radia, poprzez które mogą nawiązać komunikację z control roomem, tj. z kierownikami ds. bezpieczeństwa, z szefem ochrony i z kierownikami poszczególnych odcinków. W czasie tego incydentu nie było żadnej decyzji z control roomu o użyciu gazu, była natomiast decyzja o przygotowaniu gaśnic.
Ja zakładam, że winę za zdarzenie ponosi albo nieodpowiedzialny dowódca grup szturmowych, albo sam pracownik ochrony, który samowolnie użył tego gazu.
W ogóle nie było takiego rozkazu "z góry", jak przekazują to niektóre źródła.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+18 # anonim 2014-04-29 08:11
Pracownik ochrony zareagował tak jak do tego został pouczony, i co było do przemyślenia ?! koleś który h*j wie co ma w łapie wychodzi na kratki dobrze, że nie zaczął rzucać tymi racami co spowodowało by panikę. Kibic nazwany przez autora "członkiem imprezy" jest po prostu kibolem znając życie nie w stanie trzeźwym, sam nie zastosował się do przepisów i jakikolwiek cywilizowanych zachowań, a wymaga się od ochrony która jest dużo mnie liczną grupa by myśleli za każdego z nich? Żeby był spokój na stadionach ochrona powinna być wyposażona w pistolety na gumowe kulki wtedy by Ci idioci czuli respekt.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+6 # Bartosz 2014-04-29 08:28
Cytuję anonim:
Kibic nazwany przez autora "członkiem imprezy" jest po prostu kibolem

Kibol to w gwarze poznańskiej po prostu kibic, a uczestnikiem imprezy masowej jest każdy kto w niej uczestniczy.

Kolega chce powiedzieć, że strzelałby do uczestników imprezy masowej?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+11 # rosomak 2014-04-30 11:31
Cytuję Bartosz:

Kibol to w gwarze poznańskiej po prostu kibic, a uczestnikiem imprezy masowej jest każdy kto w niej uczestniczy.

Kolega chce powiedzieć, że strzelałby do uczestników imprezy masowej?

Może w gwarze poznańskiej używa się takich eufemizmów, ale ten osobnik to po prostu bandyta stadionowy - stanowiący zagrożenie nie tylko dla siebie, ale dla innych - normalnych uczestników imprezy sportowej, czyli kibiców (nie kiboli, bo kibole wszędzie, poza może Poznaniem, to określenie na chuliganów stadionowych), więc został potraktowany wg zasług. Interwencja pokazała jakie zagrożenie niosło zachowanie tego "uczestnika". Dobrze, że na jego przykładzie, a nie za pomocą niewinnych osób.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # darek 2014-05-26 17:40
Kibol to ogólnie określenie niegrzecznego/h mm :cry: / kibica i nie ma nic wspólnego z gwarą poznańską.Kibol to kibol.Kibic to kibic.Pozdrawia m z Pyrlandii krainy podziemnej pomarańczy.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+11 # ? 2014-04-29 11:24
'fan Zagłębia wszedł na przęsło "klatki" gości i zaczął wymachiwać odpaloną racą' sam jest sobie po części winien. Narażał swoje życie i zdrowie sam - wchodząc na to przęsło. Co z nim? Jakie ma obrażenia?

Jakby go potraktować z armatki wodnej też mógłby spaść i się zabić. To jak go ściągnąć?
"Zgodnie z art.. proszę ... o zejście. Nie działa.
Zostanie Pan pociągnięty do odpowiedzialnoś ci karnej. Nie działa.
Itd." Jak się zachować?


Reakcja była nieadekwatna do sytuacji.
I co dalej? Sytuacja powtórzy się po raz kolejny znając życie. Jaka będzie reakcja służb?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+9 # ? 2014-04-29 12:32
Takiego kogoś trzeba traktować jak "samobójcę".
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # bioo 2014-05-16 09:58
.... no właśnie. może zaraz każą komuś z ochrony narażać samego siebie i po niego wejść? Skoro jest sytuacja, jest interwencja, są błędy - to czas wyciągnąć WNIOSKI i naukę na przyszłość i zastanowić się, co robić jeśli taka sytuacja się powtórzy (a zapewne powtórzy) a nie analizować kto jest winny, kto ma rację a komu zabrakło wiedzy - już jest PO fakcie, teraz pomyślcie, co można zrobić NASTĘPNYM razem!
Na pewno będzie to bardziej efektywne niż te analizy "rozlanego mleka".....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+22 # pit 2014-04-30 11:04
rozumiem, że ten przykładny i kulturalny kibic miał wykupioną specjalną miejscówkę na przęśle klatki, raca została mu wciśnięta siłą a kominiarkę znalazł przypadkowo...

brawa dla służby porządkowej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+4 # MałaMi 2014-04-30 11:20
Jedno małe sprostowanie, nie kibic, tylko kibol. Skoro piszesz o bezmyślności i nazywasz rzeczy po imieniu, to rób to sprawiedliwie, a nie wybiórczo.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # AntyPseudoKibic 2014-04-30 11:22
co by były gdyby było...!?
a gdyby ten kibic normalnie kibicował nie było by sprawy... aby stało się nieszczęście to 2 głupoty musza się zejść do kupy - obie strony są winne i basta!
jak karać to obu!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-9 # rosomak 2014-04-30 11:25
Autor notki, abstrahując od tematu, powinien jakąś szkołę skończyć, zanim zacznie się udzielać publicznie.
A w temacie - pierwszym i jedynym WINNYM, jest bezmyślny, o chuligańskich zapędach kibic. I na tym kwestia "winności" się kończy. Ochroniarz powinien otrzymać pomoc psychologa, a przypadek może posłużyć do szkoleń. Policji i pracowników ochrony. Tyle.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-3 # ? 2014-04-30 13:24
winny kibic - jak ktoś po pijaku wejdzie na jezdnie - to go rozjechać tak? Naraził swoje życie i zdrowie. Albo powinny być inne zabezpieczenia np. siatki ochronne. Służby porządkowe powinny traktować go jak potencjalnego samobójcę, który (co do tego nie ma wątpliwości) naraża swoje życie i zdrowie. Zadaniem służb jest go ratować. Może trampolina by się przydała ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # bioo 2014-05-16 10:06
teoretycznie tak. w praktyce - zatrudnij się, popracuj, spróbuj - zobaczysz jak czasem bywa kolorowo - nie tylko patrząc na to pod względem odpowiedzialnoś ć vs. zarobki (o dziwo, mam wrażenie, że im więcej ktoś chce zarobić, tym mniej się czymkolwiek przejmuje - akurat mówię o oim ogólnie, nie w przypadku tylko i wyłącznie stadionów - ale może to tylko mi się tak wydaje; taka dygresja) - ale patrząc na to, ilu ludzi przypada na jedną osobę ochroniarza / służby porządkowej.... upilnujcie wszystkich.
no ale cóż, oszczędza się wszędzie i na wszystkim, taki durny mamy kraj....
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+10 # Bartosz 2014-04-30 14:24
Cytuję rosomak:
Autor notki, abstrahując od tematu, powinien jakąś szkołę skończyć, zanim zacznie się udzielać publicznie


Wystarcza mi wykształcenie kierunkowe, które mam, chyba, że kolega ma na myśli studia III stopnia... gdyż takie mam w planach ;)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
-4 # Raga 2014-04-30 13:29
Od dawna wiadomo, że ochrona w Polsce to partacze.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+2 # Łukasz 2014-05-01 10:44
Cytuję Raga:
Od dawna wiadomo, że ochrona w Polsce to partacze.

Przyjmij się do ochrony i popracuj trochę to wtedy pogadamy jak taka mądra jesteś!
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+3 # kuba 2014-04-30 13:44
Oglądałem filmik o całej tej akcji i jednostronnie stwierdzam, że interwencja była zupełnie niegroźna i prawidłowa. Kibol zapalił się na mały ułamek sekundy, po czym ogień szybko zgasł. Nic mu się nie stało.
Najgorsze jest to, że te wszystkie głupie portale robią z tego jakąś wielką aferę.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+5 # wujas 2014-04-30 16:20
nad czym sie zastanawiac tutaj.... kolejny debil siedzi na plocie z racą..... jego nieodpowiedzial ne zachowanie powinno byc zatrzymane przy pomocy każdego środka dostepnego - a że sie cos debilowi stanie - trudno - mógł pomyslec jak wchodził ..... przeciez każdy liczy sie z tym że jak wsadzi ręke do ognisk to sie poparzy - no chyba że jest idiota i mysli inacej
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ? 2014-04-30 19:04
chyba, że jest pod wpływem używek.. wina jest po obu stronach. Co do tego nie ma wątpliwości. Odpowie ktoś na pytanie, czy służby zmienią sposób postępowania? wyposażenie?

Jak go ściągnąć?
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # Ryszard 2014-04-30 16:43
Spalić tą budę a ruiny zaorać i posolić. Tyle w temacie. Dosyć cackania się z bydłem stadionowym.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # Porcelinho 2014-05-13 19:17
A ustawodawca dalej śpi! Pały. pałki służbowe - szturmowe na imprezach masowych!! Brak tego środka przymusu bezpośredniego w katalogu tychże środków, które przewidziane są dla członków Służb Porządkowych staje się aż nadto widoczny. Pałki są koniecznością, nie można za każdym razem tylko i wyłącznie gazować, katalog środków jest zbyt wąski i wiąże ręce porządkowym w skutecznym podjęciu interwencji.

Na meczach podwyższonego ryzyka powinny być jeszcze psy służbowe/obronn e jako Ś.P.B. dla Porządkowych.

Ponadto konieczne wydaje się nadanie służbom organizatora w miejscu i czasie trwania imprezy masowej szczególnej ochrony prawnej przewidzianej w KK dla funkcjonariuszy publicznych, tak samo jak ma to miejsce w przypadku Pracownika Ochrony realizującego zadania na obszarach i obiektach podlegających obowiązkowej ochronie (Ustawa z dn. 22.08.1997 r. o Ochronie Osób i Mienia art. 42)
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
0 # bioo 2014-05-16 10:14
Cytuję Porcelinho:

Na meczach podwyższonego ryzyka powinny być jeszcze psy służbowe/obronne jako Ś.P.B. dla Porządkowych.


..... no chyba sobie robisz jaja. Pies w nieodpowiedzial nych rękach może być niebezpieczniej szy niż broń (wiem że brzmi to dziwnie, ale z bronią się uważa bo ma się świadomość, ze to niebezpieczne narzędzie) - dobrze wyszkolony pies to nieoceniona pomoc, ale kiepsko wyszkolony przewodnik to zagrożenie!
Uważam, że nikt to nie trenował z psem policyjnym, nie powinien móc wykorzystywać go jako ś.p.b. - skończyłoby się jak z tym gazem - wielke halo - dlaczego pozwolono, kto pozwolił, czy przeszkolony, czemu nie umial powstrzymac psa etc - kategorycznie mówię temu NIE.

Co do pałek itp - z doświadczenia powiem tak - z jednej strony przydałoby się więcej 'narzędzi' pomocnych do 'opanowania' tłumu kiedy jest to konieczne, z drugiej strony... nie dziwię się, że nie pozwalają na to.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 
 
+1 # ? 2014-05-17 00:10
Ostatecznie - kibic i ochroniarz stanowili zagrożenie. Jeden narażał sam siebie, drugi przez bezmyślność... Dlatego powinno się nie dopuszczać do takich sytuacji, a są ku temu możliwości. Gdyby na to przęsło nie można było wejść - odpowiednie siatki ochronne - z jednej i z drugiej strony. Cóż - często to człowiek zawodzi. Są inne alternatywy dla zapewnienia bezpieczeństwa.
Odpowiedz | Odpowiedz z cytatem | Cytować
 

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież